Absolwentka w centrum uwagi: Isabella Moo, zastępczyni dyrektora regionalnego Senatu Stanów Zjednoczonych w regionie CNY

Absolwentka w centrum uwagi: Isabella Moo, zastępczyni dyrektora regionalnego Senatu Stanów Zjednoczonych w regionie CNY

Isabella Moo jest pierwszą uchodźczynią z plemienia Karen, która pracuje dla Senatu Stanów Zjednoczonych, i jest dumna z tego, że jest absolwentką okręgu szkolnego Utica . Przełamywanie barier nie jest jej obce – od dzieciństwa pokonywała różne przeszkody. Obecnie pełni funkcję zastępcy dyrektora regionalnego Senatu Stanów Zjednoczonych na region środkowej części stanu Nowy Jork, kierując się głębokim zaangażowaniem w działania na rzecz innych, służbę społeczną oraz oddawanie się społeczności, która ją ukształtowała.

Moo i jej rodzina należeli do pierwszych uchodźców z plemienia Karen, którzy osiedlili się w Utica; przybyli tam w 2001 roku. Podczas nauki nowego języka i dostosowywania się do nowego środowiska czasami miała trudności z zaakceptowaniem swojej tożsamości i często mylono ją z Koreanką lub Tajką. Mimo to z dumą pielęgnuje swoje dziedzictwo. „Jestem dumna z tego, że jestem Karen” – wyznaje. „Mimo że moja kultura i dziedzictwo wywodzą się od ludu bez państwa narodowego, bez kraju i paszportu, wiem, kim jestem”. Jej wczesne lata naznaczone były zarówno trudnościami, jak i wytrwałością. Po śmierci ojca, który zmarł na białaczkę, matka samotnie wychowywała trzy córki, próbując odnaleźć się w nowym kraju. W tym czasie ośrodek Thea Bowman House stał się dla jej rodziny filarem wsparcia, zapewniając stabilność, opiekę i możliwości bez żadnych kosztów.

Moo wspomina dni spędzone w Bibliotece Utica , zaledwie kilka kroków od jej domu, oraz poczucie przynależności, jakie dawały jej organizowane tam zajęcia. „Gdyby nie Thea Bowman House i to, jak hojnie służą społeczności, nie sądzę, żebym była tak dobrze otoczona opieką” – wspomina. „Stali się dla mnie jak rodzina. Byli przy nas każdego dnia, niczym drudzy rodzice. Dbali o to, by nam niczego nie brakowało. Dzięki ich partnerstwom mogliśmy doświadczać rzeczy, które wiele dzieci uważa za coś oczywistego, takich jak zbieranie jabłek czy spędzanie dnia w Water Safari. Te chwile miały ogromne znaczenie”. Dziś pozostaje głęboko związana z Thea Bowman House i swoimi korzeniami w centrum Utica, kontynuując ten sam duch służby, który kiedyś jej pomógł.

W szkole Moo interesowała się wieloma dziedzinami. Uprawiała trzy dyscypliny sportowe i aktywnie uczestniczyła w programie NJROTC w Proctor High School, który wywarł decydujący wpływ na jej życie. Pod okiem emerytowanego instruktora Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, starszego bosmana Marka Williamsona, rozwinęła pewność siebie, zdolności przywódcze i charyzmę, które wytyczyły jej dalszą drogę. „Gdyby nie NJROTC, nie zrozumiałabym, co oznacza zaangażowanie obywatelskie” – wyjaśnia. „Starszy bosman nauczył mnie, jak się zachowywać. Coś tak prostego jak uścisk dłoni stało się trwałą lekcją, która do dziś pozostaje ze mną”. Dzięki jego wskazówkom nauczyła się, jak przewodzić z dyscypliną, komunikować się w sposób celowy i wkraczać do każdego pomieszczenia z pewnością siebie, niezależnie od okoliczności. Te lekcje stały się fundamentem nie tylko jej kariery zawodowej, ale także tego, jak angażuje się w służbę innym. Jedną z najbardziej znaczących lekcji, jakie wyniosła z czasów studenckich, jest zmiana perspektywy. „Nigdy nie wiadomo, przez co ktoś właśnie przechodzi” – mówi. „Prosty uśmiech może wiele zmienić”.

Po ukończeniu szkoły Proctor Moo studiowała stosunki międzynarodowe, wybierając jako przedmioty dodatkowe prawo i azjatyckie studia kulturowe, a także uzyskała certyfikat World Advantage w zakresie języka chińskiego mandaryńskiego; następnie uzyskała tytuł magistra w dziedzinie zwalczania terroryzmu i bezpieczeństwa wewnętrznego na American University. Jej zainteresowanie sprawami świata pojawiło się już w młodym wieku. Jako uczennica, w ramach programu OHM BOCES, wyjechała do Chin na wymianę studencką – doświadczenie to poszerzyło jej światopogląd i zainspirowało ją do podjęcia pracy na arenie międzynarodowej.

Kiedyś planowała wykładać ekonomię na Politechnice w Jinan w prowincji Shandong w Chinach, ale gdy pandemia COVID-19 pokrzyżowała te plany, zmieniła kierunek działania. Kierując się swoją pasją do sprawiedliwości i działalności społecznej, zaczęła angażować się w działania na rzecz ustawy o Birmie ze swojego rodzinnego miasta, Utica. Ta praca zaowocowała nawiązaniem kontaktów w kręgach rządowych i ostatecznie otworzyła jej drogę do pracy w służbie publicznej. „Nie byłabym w stanie marzyć o tak wielkich rzeczach, gdyby nie Proctor i Utica” – wspomina.Utica miejsce, które jest otwarte, pełne miłości i głęboko filantropijne wobec imigrantów i uchodźców. Taka społeczność to rzadkość”.

Relacje, które nawiązała w szkole, do dziś mają dla niej ogromne znaczenie. Nauczyciele tacy jak pan Robertello, pani Mullen, panna Tiff Azzarito i pani Nix pomogli jej rozwinąć ciekawość intelektualną i poczucie własnej tożsamości, a przyjaźnie zawarte w klasie przerodziły się w więzi na całe życie. Wiele lat później wróciła nawet, by zagrać na fortepianie na ślubie swojej byłej nauczycielki, pani Jess Kokoszki – był to moment, w którym koło się zamknęło, odzwierciedlający trwały wpływ, jaki te relacje wywarły na jej życie. Poza salą lekcyjną Moo uprawiała siatkówkę, softball, piłkę nożną i tenis – doświadczenia te wzmocniły w niej umiejętność pracy zespołowej i wytrwałość. Chociaż jej trenerzy wspierali jej rozwój jako sportsmenki i członkini drużyny, to właśnie podstawy zdobyte w NJROTC ukształtowały jej cechy przywódcze.

Te podstawy wykraczały poza szkołę i przełożyły się na jej wczesne zaangażowanie w działalność Stowarzyszenia Piłkarskiego Karen, gdzie po raz pierwszy zaczęła rozumieć siłę sportu jako platformy reprezentacji i globalnych powiązań. Jako stażystka Moo wspierała organizację poprzez działania oddolne i niezależne przygotowywanie wniosków o dotacje, pomagając w realizacji wizji znacznie większej niż ona sama – wizji, której celem było wyniesienie społeczności Karen na arenę międzynarodową poprzez sport. Za swojego mentora uznaje również założyciela organizacji, Kyle’a Johnsona, który pomógł jej zabrać głos w działaniach rzeczniczych, w tym poprzez współpracę przy takich inicjatywach, jak promowanie Dnia Dżinsów oraz podnoszenie świadomości na temat problemów dotykających kobiety. To, co zaczęło się jako oddolna inicjatywa zakorzeniona w tożsamości i szansach, przerodziło się od tamtej pory w coś znacznie większego. Dzisiaj Stowarzyszenie Piłkarskie Karen rozszerzyło swoją działalność na poziom profesjonalny, nawiązując współpracę z ligą Major League Soccer w Twin Cities w stanie Minnesota.

Moo pozostaje głęboko zaangażowana w dzielenie się swoim czasem z innymi. Jako wolontariuszka trenuje młodzieżową drużynę siatkarską w kościele Tabernacle Baptist Church oraz w lokalnej społeczności, zapewniając młodym ludziom bezpieczne i zorganizowane środowisko; pełniła również funkcję trenerki w Utica of Science i nadal aktywnie działa w środowiskach siatkarskich w całym stanie Nowy Jork. Niezależnie od tego, czy zajmuje się mentoringiem młodych sportowców, gra w siatkówkę, czy pomaga w organizacji turniejów, postrzega tę pracę jako kontynuację tej samej służby i przywództwa, które kiedyś ją ukształtowały. Moo głęboko wierzy w siłę edukacji i kreatywności. „Edukacja jest kluczem do wyzwolenia, ale należy pamiętać, że inteligencja jest pojęciem względnym. Wiedza to potęga” – mówi. „Niezależnie od tego, czego się nauczysz, zawsze będziesz miał coś do zaoferowania. Postęp nigdy nie jest dziełem jednej osoby. Wynika on z tego, że ludzie się jednoczą, dzielą się pomysłami i budują coś większego”.

Jej zaangażowanie w pomoc innym wykracza daleko poza ramy jej pracy zawodowej. Odwiedziła ponad 20 krajów, budując systemy filtracji wody na wiejskich obszarach Nikaragui, pomagając w budowie bibliotek i szkół w Birmie i Tajlandii, dostarczając niezbędne artykuły do Afryki Północnej oraz wspierając działania na rzecz odbudowy raf koralowych w Portoryko. Pomogła również sfinansować możliwości edukacyjne dla dzieci dotkniętych konfliktami zbrojnymi. „Powodem, dla którego podróżuję do tych miejsc, jest chęć służenia innym” – mówi. „Gdyby Utica pomogła mi tak, jak to zrobiła, nie byłabym w stanie pomagać innym”. Jej droga wynika z wdzięczności. Każdy krok naprzód odzwierciedla wsparcie, jakie otrzymała, oraz jej zaangażowanie w przekazywanie tej pomocy dalej. „Jestem dumna z bycia Raiderką. Jestem dumna z bycia mieszkanką Utiki. I jestem dumna z bycia Karen”.

Ta strona dostarcza informacji przy użyciu plików PDF, odwiedź ten link, aby pobrać oprogramowanie Adobe Acrobat Reader DC.